Mały zespół Krótka droga od pomysłu do produkcji Zero teatru
Budujemy aplikacje webowe, aplikacje mobilne i gry. Bez opiekuna klienta pośrodku, bez czterdziestostronicowych ofert, bez terminów, w które sami nie wierzymy.
Trzy rzeczy, po kolei
Nie jesteśmy agencją od wszystkiego. Robimy to, co umiemy dowieźć i utrzymać — a jak czegoś nie umiemy, mówimy to na pierwszej rozmowie.
Aplikacje webowe
Panele, systemy wewnętrzne, sklepy, API. Rzeczy, które muszą działać w poniedziałek o ósmej rano, a nie tylko na prezentacji.
- Aplikacje na wewnętrzne procesy zamiast dziesięciu arkuszy
- Integracje z tym, co już macie — nawet jeśli to system z 2011
- Przepisanie czegoś, co działa, ale nikt już nie chce tego dotykać
Aplikacje mobilne
iOS i Android z jednej bazy kodu, jeśli to ma sens. Natywnie, jeśli nie ma — i powiemy wprost, który to przypadek.
- Aplikacja towarzysząca istniejącemu produktowi webowemu
- Wydanie w App Store i Google Play razem z całą papierologią
- Przejęcie aplikacji, którą zostawił poprzedni wykonawca
Gry indie
Małe, skończone, wydane. Własne tytuły i produkcja na zlecenie — od prototypu, przez build, po wysyłkę na sklep.
- Prototyp mechaniki, zanim ktokolwiek wyda pieniądze na grafikę
- Portowanie i wydanie na Steam oraz itch.io
- Narzędzia i pipeline dla zespołów, które robią grę same
Zero teatru
Pięć zasad, których się trzymamy. Nie są to hasła na ścianę — każdą z nich można sprawdzić w pierwszym tygodniu współpracy.
Nie ma opiekuna klienta, który przekazuje pytania dalej i wraca za trzy dni. Jeśli pytanie jest techniczne, odpowiedź przychodzi od kogoś, kto ma to repozytorium otwarte.
Pierwszy działający kawałek widzisz po tygodniu — klikalny, na twoich danych. Potem co tydzień kolejny. Jeśli idziemy w złą stronę, dowiadujesz się po siedmiu dniach, nie po trzech miesiącach.
Kod, CI i dostęp do infrastruktury dostajesz na starcie, nie na końcu. Nie ma momentu „przekazania projektu”, bo nigdy nie trzymamy go u siebie. Możesz odejść w każdej chwili i zabrać wszystko.
Dwie strony, nie czterdzieści. Jest w nich napisane wprost, czego nie wiemy, co może pójść nie tak i która decyzja po twojej stronie zmieni cenę. Za wycenę nie płacisz.
Jeśli projekt nas przerasta, termin jest nierealny albo problem da się rozwiązać gotowym narzędziem za dwieście złotych miesięcznie — usłyszysz to na pierwszej rozmowie. Także wtedy, gdy oznacza to brak zlecenia.
Czego nie robimy
- Nie sprzedajemy warsztatów ani audytów, po których nie zostaje działający kod.
- Nie sklejamy stron z gotowych szablonów — od tego są tańsi ludzie i to jest w porządku.
- Nie wystawiamy do projektu ludzi, których nie znamy, żeby dobić do liczby etatów.
- Nie bierzemy projektów „na wczoraj” bez ustalonego zakresu.
- Nie obiecujemy terminu, w który sami nie wierzymy — nawet jeśli to kosztuje nas zlecenie.
Ile to kosztuje
Rozliczamy się w dwóch modelach, zależnie od tego, czy zakres jest zamknięty:
- Stawka dzienna — kiedy projekt będzie się zmieniał w trakcie, a to jest normalne.
- Stały budżet — kiedy zakres da się zamknąć i spisać, co dokładnie wchodzi w grę.
Nie piszemy tu „już od 4 999 zł”, bo taka liczba nic nie znaczy, dopóki nie wiadomo, co ma powstać. Widełki dostajesz w pięć dni roboczych po rozmowie — konkretne, z założeniami.
Czym to robimy
Nudne, sprawdzone narzędzia. Nowych rzeczy używamy wtedy, gdy realnie coś upraszczają — a nie wtedy, gdy są na czasie.
Web
Mobile
Gry
Infrastruktura
Co się dzieje, gdy napiszesz
Dokładnie to i nic poza tym. Numery są tu nie dla ozdoby — to jest kolejność, w której się dzieją.
Wystarczy kilka zdań o tym, co ma powstać i do kiedy. Odpisujemy w ciągu doby roboczej — nawet jeśli odpowiedź brzmi „to nie dla nas”.
Bez prezentacji i bez slajdów o naszych wartościach. Pytamy o problem, budżet i termin. NDA podpiszemy, jeśli chcesz — ale nie wymagamy go, żeby w ogóle zacząć rozmawiać.
Dwie strony: zakres, czego w nim nie ma, widełki, harmonogram i lista rzeczy, których jeszcze nie wiemy. Wycena jest bezpłatna i nie zobowiązuje cię do niczego.
Jeśli tak — ustalamy datę startu i zakładamy repozytorium na twoim koncie. Jeśli nie — podpowiadamy, do kogo warto się odezwać. Bez ponaglania i bez „ostatniej szansy na rabat”.
Napisz kilka zdań o tym, co ma powstać. Odpisujemy w ciągu doby roboczej.
Nie ma tu formularza z siedmioma polami i checkboxem o newsletterze. Zwykły mail działa lepiej i od razu masz go w swojej skrzynce.